Zakasali rękawy

Mieszkańcy Jarnołtówka w czynie społecznym udrażniali rowy melioracyjne. Prace trwały cały tydzień. Efekt sprawdzono od razu, bowiem zaczął padać deszcz. Dawid Kowol sołtys Jarnołtówka tak opisuje działania : – Prace koparką sfinansowane sa z funduszu sołeckiego. Resztę prac zrealizujemy w ramach czynu społecznego, a ten różni się od tego z poprzedniego ustroju jedynie tym, że szmatka ostrzegawcza, którą zawiesiliśmy na koparce nie była czerwona, a żółta. Ponownie udało mi się zmobilizować mieszkańców do pracy i wsparcia naszej inicjatywy.

Co zrobić z ziemią

– Kilka telefonów i okazuje się, że są mieszkańcy którzy chętnie ją przyjmą, a ziemia dobra, idealnie nadaje się do doniczek – dodaje Dawid Kowol. – Obłowili by się również amatorzy wędkarstwa, bo pędraków nie brakowało. Ktoś użyczył ciągnik, inne osoby naczepy. Nie było problemu również z kamieniami – ktoś akurat robi skalniak, ktoś murek, a w zamian dostaliśmy nowe kręgi, które niepotrzebne komuś zalegały na placu. Najcięższa była praca fizyczna, ale tej nie boję się ani ja, ani mieszkańcy, którzy mi pomagali (jak to któryś z nich ujął: „nie boi się i może obok niej stać”). Uzbrojeni w łopaty, grabie, kilof, breszkę, poziomicę, latarkę, sznurek i miotłę zabraliśmy się za robotę, która już dawno temu powinna być zrobiona. Woda mając zablokowany przepływ płynęła drogą jak również cofała się zalewając posesję położone wyżej. 

– Dodatkowo różnego rodzaju roboty, które były realizowane w pasie drogowym na przestrzeni lat i kataklizmy uszkodziły cały system (w kilku punktach przepusty były zapadnięte). – kontynuuje Dawid Kowol. –  Nie był również zachowany odpowiedni spadek. Podczas prac musieliśmy uważać na inne instalacje (kanalizacja, woda, telekomunikacja). W piątek pracowaliśmy blisko 10 godzin, a w sobotę 11 i na tym nie koniec. Przepusty były praktycznie niedrożne (w tych najczystszych do połowy zalegał osad). Kolejne kręgi wyciągaliśmy, czyściliśmy, a po odpowiednim przygotowaniu wykopu na powrót układaliśmy, ale tym razem z zachowaniem odpowiedniego spadku. Kręgi stabilizowaliśmy, a zamki na ich połączeniach zabezpieczaliśmy. Robota może nie jest wykonana idealnie, ale jest 1000% lepiej niż było i to jest najważniejsze. Przez najbliższe dni (jeżeli pogoda dopisze) potrwają jeszcze prace porządkowe. Dziękuję za pomoc i życzliwość mieszkańcom (w tym za pyszny obiad), oto właśnie chodzi.

foto: Dawid Kowol

Related posts