„Ni z gruszki, ni z pietruszki”, czyli próba odwołania przewodniczącego.

Wniosek o odwołanie Stanisława Szula z funkcji przewodniczącego złożył Jacek Wanicki, radny KWW Kamila Bortniczuka: – Uważam, że przewodniczący źle prowadził ostatnią sesję – tłumaczy. – Nie poddał pod głosowanie wniosków grupy radnych, czym, moim zdaniem, złamał prawo. Nie może być tak, że podczas sesji budżetowej nie poddaje się pod głosowanie pomysłów radnych. Zacytowałem wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w tej sprawie. Dzisiaj złożyłem też wniosek i dzisiaj nagle przewodniczący poddał moją propozycję pod glosowanie.

Stanisław Szul, przewodniczący Rady Miejskiej w Głuchołazach przekonuje, że postępował zgodnie z prawem: – Nie mogę działać wbrew opinii radcy prawnego – wyjaśnia. – Skoro jest procedura uchwalania budżetu to trzeba ją przestrzegać.

Jak dodaje Stanisław Szul dzisiaj wniosek radnego był głosowany, bowiem poprawki do budżetu można głosować na każdej sesji i każdy radny może takowe złożyć. Ale planowane odwołanie go nie dziwi: – O zmianie mówi się od dawna – analizuje. – Jeśli ktoś bardzo chce zostać przewodniczącym, a Szymon Pleszczak chce, to będzie do tego dążył. Koalicja nie jest już taka
trwała jak była.

Efektem było złożenie dzisiaj wniosków radnego Wanickiego o odwołanie przewodniczącego. Jednak procedura zakłada, ze musi być złożony na piśmie i podpisany przez sześciu radnych, a radny złożył go ustnie. – Wniosek był kompletnie nieprzygotowany i nieuzgodniony z nikim – komentuje Zdzisław Baran z PiS. – Radny Wanicki zgłosił go sam, wszyscy byli zaskoczeni, wyskoczył tak ni z gruszki ni z pietruszki. Nie można tak rzucać wszystkiego na żywioł.

Szymon Pleszczak dodaje – Ciężko powiedzieć w którym kierunku to pójdzie. Jak radny Wanicki złoży wniosek to wówczas zdecydujemy czy się pod nim podpisać.

Post Author: redakcja