Gile po pas. Kaszel jak na pulmonologii

Napisała do nas czytelniczka, jak się określa „nadgorliwa matka”. A sprawa dotyczy tego co dzieje się w przedszkolach.

Witam, to znowu ja. Nadgorliwa matka wariatka. Nie jestem w stanie zrozumieć strategi w naszych przedszkolach. Denerwuje mnie to że nagminnie w grupach siedzą dzieci z gilami po pas i kaszlem jak na oddziale pulmonologicznym. W innych miastach chore dzieci są natychmiast odsyłane do domu, a u nas musi wystąpić mega gorączka żeby zadzwonić po rodziców. Chciałabym aby to się zmieniło. Gdy moje dziecko zaczyna chorować zostawiam je w domu. Nie chodzi mi tylko o jego dobro, ale tez o inne dzieci. Dlaczego dyrekcja przedszkoli nie jest w stanie tego wyegzekwować od rodziców. A druga sprawa- dlaczego u nas przedszkola są otwarte tylko do 16.00?! Ludzie, przecież większość ludzi pracuje do tej godziny!

Pozdrawiam

Post Author: redakcja