Transport z Głuchołaz. Kury padły w męczarniach.

Jak informuje Anna Chrobot z Ekostraży we Wrocławiu, osoba, która ma firmę zajmującą się utylizacją zwierząt, dostała wezwanie do placówki Poczty Polskiej we Wrocławiu. Pracownicy sortowni opowiadali mu, że cały transport liczył kilkaset kur. Martwe zwierzęta zabrano, a te które jeszcze żyły wysyłano dalej.

– Przesyłkę nadano z Głuchołaz do Jeleniej Góry – dodaje Chrobot i relacjonuje, że kury przewożono z innymi, ,,zwykłymi” paczkami. Poza tym zwierzęta nie miały dostępu do tlenu, były owinięte strechem, a na paczkach położono ciężkie przedmioty.

Sprawą zajmuje się policja.

 

Poczta Polska wyjasnia: – Biorąc pod uwagę skutki zaistniałej sytuacji, zweryfikujemy, czy ze strony nadawcy zostały spełnione wszystkie warunki dotyczące odpowiedniego opakowania tego typu przesyłek i czy nadawca uwzględnił masę przesyłanej zawartości oraz czy spód opakowań wyłożył materiałem chłonącym wilgoć. We wrocławskiej sortowni przesyłek podjęliśmy działania zgodne z przepisami dotyczącymi tego typu zdarzeń – zgłosiliśmy sprawę odpowiednim służbom. Żywe ptaki napojono, umieszczono w okratowanym kontenerze i w odpowiednich warunkach dostarczono do adresata.

Poczta Polska musi świadczyć taką usługę, zgodnie z wymaganiami stawianymi operatorowi wyznaczonemu (wynika to z Rozporządzenia MAiC z 29 kwietnia 2013 r. w sprawie warunków wykonywania usług powszechnych przez operatora wyznaczonego – Dz.U. z dnia 9 maja 2013 r. par. 14 ust. 2. ) obsługuje przesyłki, których zawartość mogą stanowić żywe ptaki, w tym pisklęta ptactwa domowego. Warto jednak podkreślić, że to na nadawcy spoczywa obowiązek zapewnienia przesyłanym zwierzętom funkcji życiowych. Niedopuszczalny jest transport przesyłek zawierających inne żywe zwierzęta, niż wymienione powyżej.

reklama

Post Author: redakcja